Tym razem post skierowany do osób, które współpracują z grafikami lub poszukują grafików do współpracy. Możliwe, że ten post może kogoś urazić. Post jest wynikiem niezliczonej ilości sytuacji, których łatwo można było uniknąć - po prostu będąc wobec siebie fair.

No cóż, zdarza się. Piszesz do grafika z zapytaniem ofertowym ile coś będzie kosztować, ile zajmie czasu, itd. Podobają ci się prace, które ma w portfolio, więc jesteś pewien, że ten konkretny grafik wykona swoją pracę dobrze… Ale okazuje się, że cena którą zaproponował jest poza twoim budżetem lub nie możecie się dogadać. Co wtedy?

Nie zostawiaj go bez odpowiedzi

Pewnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak często graficy zostają na lodzie. Potencjalny klient wydaje się zdecydowany. Wszystko przebiega dobrze, do momentu, w którym się nie wycenie… I naprawdę, nie jest ważne czy to ktoś obcy, czy to znajomy, czy znajomy znajomego. W każdej z tych grup są osoby, które przestają odpowiadać, bez słowa wyjaśnienia. A tak niewiele trzeba, żeby nie palić za sobą mostów!

Po prostu, szczerze napisz, że niestety, ale jest to powyżej twojego budżetu. Nawet nie wiesz, jak bardzo irytujące jest to, że ktoś do nas napisze, a potem znika. Już robię sobie nadzieje na fajne zlecenie, a tu cisza. Bądźmy ze sobą nawzajem fair i po prostu informujmy drugą stronę jak jest.

Nie targuj się

Ileż to razy dostawałam odpowiedź na wycenę, że to jest za dużo i że za taką i taką kwotę, to bym się zgodził… Oczywiście świetnie się to sprawdzi podczas negocjacji na jarmarku, ale nie z niezależnym twórcą lub firmą, która oferuje konkretne usługi za konkretną cenę. Czy jak idziesz do sklepu, to targujesz się z ekspedientką, żeby dała taniej masło? No nie… Oczywiście, przy większym zamówieniu grafik może obniżyć cenę, co zazwyczaj robię, ale nie przy jednorazowej współpracy. Inaczej to wygląda też, kiedy jesteś stałym klientem. Wtedy zazwyczaj daje się mniejszą cenę, ale tylko dlatego, że dobrze nam się ze sobą współpracuje i wrócisz. Wtedy jest to inwestycja w przyszłość.

Możesz również na wstępie do prośby o wycenę napisać, jakim budżetem dysponujesz. Może się okazać, że jakoś się dogadacie i grafik zrobi to co naprawdę potrzebne lub priorytetowe z listy rzeczy, o które prosisz.

Zapłać za zrobiną pracę

Niech cię nie zdziwi, że grafik będzie chciał od ciebie pieniędzy. To jest jego czas, który poświęcił na wykonanie projektu dla ciebie. A czas to pieniądz. Gdyby wiedział, że nic nie wyjdzie ze współpracy, zapewne poświęciłby ten czas na szukanie innego zlecenia lub wykonywanie innego zamówienia.

Powiedz, że chcesz zerwać współpracę od razu

Często bywa tak, że klient nie jest zadowolony ze współpracy, ale nie powie o tym dopóki nie znajdzie jakiejś wymówki. Czasem pozostawia grafika w niewiedzy bardzo długo, w międzyczasie szukając innego, który wykonałby to samo zlecenie. Wynika z tego zazwyczaj problem z zapłatą. Grafik – jak z resztą każda osoba w tej sytuacji – oczekuje zapłaty za poświęcony czas i pracę. Klient uważa, że nie jest nikomu nic winien. Problem ten można w łatwy sposób rozwiązać i tkwi on głównie w komunikacji. Często wystarczy trochę dobrej woli, żeby powiedzieć grafikowi, że projekt zmierza w złym kierunku. Wtedy grafik powinien zmienić koncepcję i dopasować się do wymagań klienta. Ale dopóki nie będzie wiedział, że ma coś zmienić i będzie otrzymywał sygnały, że wszystko jest ok – dopóty będzie wykonywać zlecenie tak jak uważa. A jeśli nie możesz się dogadać z grafikiem i wiesz, że nic nie wyjdzie z tej współpracy – oszczędź sobie i jemu czasu i pracy. Powiedz wprost, że rezygnujesz i już.

Nie „wstrzymuj” zlecenia, kiedy jest już gotowe.

Kiedyś (dawno temu) miałam klienta, który przez swoja sekretarkę zamówił u mnie logo. Wyceniłam, wycena została zaakceptowana, to robię. Nakładam poprawki zgodnie ze wskazówkami, zlecenie się przeciąga, ale nie daję za wygraną. Projekt został w zasadzie zaakceptowany… Po czym dostaje informację, że prezes chce się wstrzymać z logiem! Na moje maile przypominające, które wysyłam co tydzień-dwa przestaje otrzymywać wiadomości…

To przykład z życia wzięty, na szczęście z listy niewielu nieudanych zleceń od klientów, które miałam. Oby takich, jak najmniej! Od razu można domyślić się, że nie chcieli zapłacić za logo, bądź wykorzystać mój pomysł i zrealizować go wykorzystując innego, tańszego grafika. Gdybym się wtedy nie poddała, mogłabym spokojnie z pomocą prawnika, ubiegać się o zapłatę za wykonany projekt. Wszystko miałam czarno na białym w mailach, które są świetną podstawą do wejścia na drogę prawną z delikwentem.

Dlatego czekanie do ostatniego momentu, żeby powiedzieć grafikowi „sorry, ale nie zapłacę” może się niekiedy odbić czkawką. Poza tym, o czym powyższy przykład mówi: jest całe grono klientów, którym wydaje się, że praca grafika jest nic nie warta, że można tracić jego czas. Nie bądź takim klientem!

Co pomoże ci się dogadać z grafikiem?

Zachęcam cię do przeczytania mojego postu: Brief – co to w ogóle jest, dlaczego i jak dobrze go napisać?, gdzie piszę co prawda do grafików, ale być może i wam – klienci pomoże w komunikacji z grafikiem.

 

Reklamy