Nic tak bardzo mnie nie irytuje, jak ludzie, którzy twierdzą, że chcieliby coś osiągnąć, ale to czy tamto im nie pozwala na osiągnięcie celu. Głupio się przyznać, ale sama też taka byłam. Tak, zdarza mi się co prawda od czasu do czasu, zrzucać winę za własne niepowodzenia na kogoś innego, albo na coś innego. Ale staram się tego nie robić, bo nie jest to produktywne zachowanie. Było tak często zwłaszcza, kiedy sama obracałam się w otoczeniu osób, które obwiniały innych za swoje porażki. Warto zastanowić się w otoczeniu jakich osób jesteśmy, bo przejmujemy ich zachowania.

Wymyślanie ciągłych wymówek

Często spotykam osoby, które mają wielkie marzenia, co oczywiście nie jest niczym złym – wręcz przeciwnie! Sama mam dość spore aspiracje. Ale problem w tym, że nic z tym nie robią. Zamiast określić plan działania, jak dojść do celu, ciągle wymyślają nowe wymówki w stylu: dziś nie mam czasu, bo ktoś tam przyjechał. Czuje się źle, brzuch boli i w ogóle żadnej roboty się nie tykam. Mam migrenę, to na pewno przez tą pogodę. Złapało mnie przeziębienie i mam straszny katar. I jasne, jeśli zdarza się to od czasu do czasu, spoko. Każdy ma czasem zły dzień. Ale nie jeśli zły dzień jest codziennie. Z drugiej strony widać, że dana osoba nie ma depresji, tylko jest po prostu leniwa.

Zobacz także: Twoja TO:DO lista rzeczy do zrobienia przed założeniem firmy

Jestem leniwą bułą, ale…

Nie zrozumcie mnie źle, sama siebie uważam za strasznego lenia. Nie chce mi się sprzątać, czy umyć naczyń. Ale rzeczy, na których mi zależy i od których zależy moja przyszłość, wykonuję! Mogę sobie ponarzekać, że mi się nie chce, ale koniec końców, wyrobię dzienną normę. I oczywiście, od czasu do czasu czuję się gorzej, nie mam ochoty na nic tylko na leżenie do góry brzuchem… ale staram się to nadrobić w następnym dniu. Czasem nawet jeśli źle się czuje, jestem chora, i tak zmuszam się do pracy, i choć działam na wolniejszych obrotach to wiem, że jeśli zrobię cokolwiek to i tak będę do przodu.

Dużo gada, mało robi…

I nie irytują mnie osoby, które jeszcze nie znalazły swojego powołania czy nie mają konkretnych celów w życiu. Ale takie, które na lewo i prawo mówią, że zrobią to czy tamto. Najbardziej bawi mnie to, jak ktoś się zarzeka, że jest w czymś super zarąbisty – prawdziwy profesjonalista. A jak przychodzi co do czego, to tylko rzuca głupimi wymówkami dlaczego nie może zrobić czegoś co normalnie jest dla niego bułką z masłem. Chyba każdy z was zna takiego typa, który opowiada, co by chciał. Iść do pracy na etacie, po godzinach dorabiać, założyć firmę, milion pomysłów na biznes, wyjechać na Hawaje! A kiedy dajesz takiej osobie szanse na wykazanie się swoimi umiejętnościami… Nagle okazuje się, że nie wyrabiają się z niczym, mają kłopoty rodzinne, ból brzucha, jakieś choroby, migrenę i jeszcze sprawy urzędowe do załatwienia…

Zobacz także: Grafik grafikowi wilkiem – o historii jednego posta

Jak rozpoznać ten typ?

Po różnych doświadczeniach z takimi osobami dochodzę do wniosku, że ich duża część to po prostu pozerzy, których lepiej omijać, zwłaszcza w sferze biznesowej. Chcą wykorzystać nas do własnych celów – osobistych lub zawodowych. Próbują zamydlić nam oczy chwaląc się swoimi dokonaniami i aspiracjami. Oczywiście mówią o nich, jakby to był fakt dokonany. A jeśli im się nie uda, zrzucają winę na innych: ludzi, system, społeczeństwo, boga, itd. Jak taką osobę poznać? Na pewno po tym, że dużo gada mało robi. Zarzeka się, że jest super sprzedawcą lub grafikiem, ale nie ma jak potwierdzić swoich umiejętności, bo np. nie zrobiła jeszcze portfolio, czy nie ma referencji od klientów. Na pytanie dlaczego jeszcze nie zrobił tego portfolio albo listy opinii o jego osobie, wymiguje się, że nie miał czasu i próbuje obarczyć winą za swoje problemy innych. Więc dopóki nie potwierdzi ci w jakiś sposób swoich umiejętności i doświadczenia, lepiej sobie darować współpracę, a być może i przyjaźń. Taka osoba bowiem nigdy nie jest szczera i lubi podkoloryzować fakty lub ich brak. 

Nie chce być TĄ osobą! Co robić?

A jeśli ty jesteś taką osobą, która mówi dookoła, że chce coś zrobić, ale nie wiesz jak tego dokonać… Podpowiem ci mój sposób. Co prawda nie jest to jakiś super sprawdzony i niesamowity sposób, ale u mnie jak na razie działa. Po pierwsze: zastanów się czego naprawdę chcesz. Pomedytuj nad różnymi koncepcjami swojej kariery, czy chcesz pracować u kogoś i w jakim rodzaju firmy; czy być niezależnym freelancerem / samozatrudnionym czy też budować firmę i swoje małe imperium. Do każdego z tych celów jest inna droga i musisz zastanowić się, która ci odpowiada i ile jesteś w stanie poświęcić. Wyedukuj się w temacie, czytaj blogi, artykuły, książki, oglądaj filmy na YouTube, pytaj znajomych. Spisz wszystko to co uważasz, że trzeba zrobić, aby ten cel zrealizować. Ustal kolejność etapów swojego planu chronologicznie, następnie określ czas, w którym chcesz dany etap zrealizować. 

Zobacz również: Stabilna praca to mit, który w końcu trzeba obalić

Wszystko zaplanuj!

Przemyśl dobrze swój plan, a zwłaszcza swoje możliwości czasowe. Jednocześnie musisz sobie określić konkretne terminy realizacji, bo inaczej się rozleniwisz i nigdy nie wykonasz planu. Dzięki planowaniu, tak jak ja, poczujesz, że nareszcie masz jakiś wpływ na swoje życie i szansę na zrealizowanie swoich celów. Że są one w zasięgu ręki. Np. ja ostatnio stwierdziłam, że jeśli mam znaleźć pracę w branży game dev to muszę dodać do swojego portfolio troszkę więcej przykładowych realizacji. Postanowiłam, że co tydzień lub dwa będę dodawać nowy koncept: postaci, otoczenia, elementów otoczenia, pojazdów, elementów interfejsu, zwierząt / potworków, robotów, broni, itd. Przy okazji będzie to świetny materiał na posty na bloga. Pamiętaj, że musisz podejść elastycznie do swojego planu, bo wiele się na pewno zmieni w tym czasie.

Korzystaj z dobrych rad, odrzucaj to co niepotrzebne

Jeśli ktoś ci daje dobrą radę, staraj się ją wprowadzić w życie, jak najszybciej – póki jesteś na to zajawiony. Kiedy otrzymałam poradę o tym, żeby pisać bloga, w którym będę dzielić się swoją wiedzą na tematy grafiki komputerowej, od razu zabrałam się do roboty. Przeczytałam trochę postów na temat tego, jak najefektywniej prowadzić bloga i od tamtej pory co najmniej raz w tygodniu wrzucam nowy post. Ciągle przy tym szukam tematów do nowych oraz tego jak pisać, aby treść była ciekawa. Oczywiście w większości wszystko jest nauką na błędach. Sprawdzam co ludziom podchodzi bardziej, a co mniej. Jeśli coś się nie przyjęło, rezygnuję z tego. W ten sposób skupiam swój czas i wysiłki na rzeczach, które mają sens.

Zobacz także: 4 pro tipy do pracy w Photoshopie

Znajdź swojego mistrza

Warto również znaleźć sobie mistrzów w fachu, który chcesz wykonywać. Najlepiej takich, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą. Dzięki temu możesz sprawdzić co przyczyniło się do ich sukcesu i to wykorzystać!

Jeśli podobał ci się ten post – udostępnij!

Mam nadzieję, że dzisiejszy post wam się spodobał i zainspirował do działania! Powodzenia!

Advertisements