W każdym zawodzie są osoby, które świetnie radzą sobie z zadaniami, są ekspertami w danej dziedzinie. Niestety są również tacy, którzy się nie rozwijają lub dopiero zaczynają i jeszcze wszystkiego nie rozumieją. Myślę, że pracę grafika można porównać do pracy fryzjera. Są fryzjerzy, którzy są mistrzami w swoim zawodzie, zdobywają nagrody, uczą innych, a po wyjściu z salonu klienci są zadowoleni i polecają ich dalej. Ale są też ci fryzjerzy, którzy co prawda obetną ci włosy za 15 zł, ale jeszcze w salonie widząc siebie w lustrze, zaczynasz płakać.

Tak samo jest z grafikami. Są tacy, którzy zrealizują twoją wizję, wnosząc w projekt zarówno swoje serce, jak i swoje doświadczenie, umiejętności, patrząc równocześnie na trendy panujące w branży, jak i na to, jak dany projekt będzie wyglądał na danym nośniku. Są i tacy, którzy wykonają pracę ze wszystkimi elementami, które chcesz aby się tam znalazły, ale w stylistyce lat 90-tych. Za to, za 20 zł.

Jakie są więc sygnały, na które powinieneś uważać? Jesteś laikiem i trudno ci powiedzieć czy ktoś jest dobry, czy nie? Przyjrzyj się dokładnie portfolio wybranego grafika. Oto sygnały, które powinny zapalić u ciebie czerwoną lampkę z tyłu głowy:

1. Rozciągnięte czcionki

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 01.png

Jeśli się na tym nie znasz, już śpieszę z tłumaczeniem o co chodzi. Są różne rodziny czcionek (fonty), w których znajdziemy czcionki normalne, pogrubione, wąskie, cienkie, itd. W programach graficznych mamy bardzo szeroki zasób opcji, w których te czcionki możemy powiększać, zmniejszać, pogrubiać, przesuwać, robić indeks górny lub dolny, rozstrzeliwać, itd. Mając tą wiedzę, nie trzeba czcionek rozciągać ręcznie, zmieniać ich kształt. Jeśli dana czcionka nie pasuje, to jest milion innych – w dodatku darmowych – które się świetnie sprawdzą na jej miejscu. 

Dlaczego jest to złe? Ponieważ świadczy o małej wiedzy grafika. Ponieważ efekt wygląda strasznie. Ponieważ grafik nie poświęcił odpowiedniej ilości czasu szukając odpowiedniej czcionki, co świadczy o jego niedbałym podejściu do całej sprawy. Jest naprawdę wiele powodów, dla których jest to po prostu złe. A skoro jesteśmy już przy czcionkach to kolejną czerwoną flagą jest…

2. Używanie za wielu czcionek w jednym projekcie

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 02.png

Jest kilka zasad, których graficy powinni się trzymać. Jedną z nich jest używanie w jednym projekcie max 2-3 krojów czcionek (fontów). Przy niektórych rodzajach zleceń można jednak odejść od tej reguły, np. podczas projektowania rzeczy dla dzieci. Jednak trzeba się trzymać świętej zasady (nie tylko wśród grafików): co za dużo, to nie zdrowo. Nadmiar rodzajów czcionek nie pozwala skupić wzroku czytelnika na najważniejszych częściach projektu. Czcionki mają ułatwić czytanie, ale także przekazać informację podprogową. Każdy z nas zauważył pewnie, że część czcionek jest pisana, inna część prosta, z kolei konkretny rodzaj czcionki kojarzy się z dzikim zachodem czy daną epoką w historii.

Cały projekt ma ze sobą współgrać i harmonijnie nawoływać czytelnika do danej czynności. A to się nie uda, jeśli dosłownie cała treść np. na ulotce zostanie podkreślona. Im mniej – tym więcej! Podkreślamy tylko to, co najważniejsze. To co chcemy, żeby czytelnik na 100% przeczytał i to co go przyciągnie do dalszego czytania.

3. Efekty, wszędzie widzę efekty!

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 03.png

O co mi chodzi? O szalone ilości cieni, gradientów, blasków, tekstur, i wiele, wiele innych. Dostępnych efektów i filtrów w programach graficznych jest od groma. Ale nie chodzi w nich o to, żeby je wykorzystywać wszystkie w jednym projekcie. Jak już pisałam wcześniej, trzeba działać z umiarem. Gradienty są ok, ale nie wszędzie. Cienie nie wszędzie pasują, a bardzo często szkodzą czytelności mniejszych tekstów, pod którymi są rzucane (tekst wygląda w druku, jak rozmazany).

4. Projekt za darmo lub półdarmo? Tu musi być haczyk!

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 04.png

I tak rzeczywiście jest! Żaden szanujący się grafik, nie wykona projektu za darmo. Zazwyczaj na taki układ idą początkujący graficy, którzy szukają zleceń, których realizacje mogą zamieścić w portfolio. Nie jest to oczywiście nic złego, jednakże jakość takich projektów jest wątpliwa. Więc jeśli nie przeszkadza wam, że będą one po prostu jakościowo kiepskie – korzystajcie z takich opcji.

5. Czas się zatrzymał

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 05.png

Jedną z głównych cech dobrego grafika jest podążanie za trendami. W większości zawodów bycie na bieżąco z nowymi technologiami, jest kluczowe. Tak samo jest i w przypadku grafików, którzy nie dość, że powinni być na bieżąco z oprogramowaniem i technologią, to na dodatek muszą śledzić aktualnie panujące trendy. Osoby, które zatrzymały się w latach 90-tych i nie uczą się niczego nowego, nie wychodzą ze strefy komfortu, będą miały problem. Jeśli już nie mają. Myślę, że wśród klientów zamawiających projekty graficzne, jest coraz więcej osób świadomych, jak wyglądają profesjonalne realizacje. Z resztą jesteśmy codziennie bombardowani bardzo dobrymi reklamami z każdej strony.

Skąd wiedzieć jakie są trendy? Jest wiele portali, które specjalizują się w dostarczaniu zdjęć i i ilustracji stockowych. Od czasu do czasu, udostępniają one na swoich blogach statystyki związane z kupnem grafik z ich portalów, tworząc tym samym raporty. Warto do nich zajrzeć i sprawdzić, jaki jest najmodniejszy kolor tej jesieni, bądź jaki typ zdjęć cieszy się największym powodzeniem. Są to bardzo pomocne dane przy projektowaniu grafik, ilustracji bądź robienia zdjęć, które autor może wrzucić na taki portal i sprzedać. Dane te, jednak przydają się nie tylko autorom grafik, ale również osobom, które z tych grafik korzystają czy projektują coś zupełnie oryginalnego i szukają inspiracji.

6. Literówki? To przy tym mały pikuś!

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 06.png

Jeśli jednak już zdarzyło ci się podjąć współpracę z grafikiem, który naprawdę super projektuje, ale… dostajesz plik pełen literówek, niedociągnięć, rozgrzebanych elementów, a na koniec plik do druku wypuszczony ze źle dobranymi kolorami, który nie chce przyjąć drukarnia – to nie jest to dobry grafik. Oczywiście na etapie, gdzie wszystko dopiero się tworzy, jest to zrozumiałe. Jednak kiedy dostajesz plik końcowy, i mimo że się nie znasz, widzisz niedociągnięcia… a to gdzieś nie jest wyrównane do środka, albo zrównane z innym blokiem tekstu, a to coś uciekło poza kartkę. A to drukarz ci dzwoni, że mu się czcionki wysypały, a ty nie wiesz o co chodzi. Albo okazuje się, że do druku poszedł plik w RGB, a do internetu w CMYK-u i wszystkie kolory szlag trafił. To nie są rzeczy, które profesjonalista by wysłał do akceptacji, a co dopiero do produkcji. Wiadomo, od czasu do czasu zdarzy się literówka czy jakiś błąd stylistyczny. Każdemu się zdarza. Nikt nie jest alfą i omegą. Ale błędy, za które płacisz dwa razy, nie są dobrą wróżbą.

7. A czemu te kolory takie jaskrawe?

a ty wiesz jak rozpoznać kiepskiego grafika 07.png

Grafik powinien wiedzieć, jak zapisywać pliki, do jakich formatów eksportować, w jakiej przestrzeni kolorów i jakiej rozdzielczości, żeby wszystko grało. Jeśli tego nie wie, znaczy, że się nie zna na rzeczy i tyle.

Dla jasności, plik do druku powinien być zapisany w formacie pdf, bądź tiff w modelu kolorów CMYK, w rozdzielczości 300 dpi. Ewentualnie jpg, jednakże format ten jest bardzo mocno skompresowany i jakość wydruku może być gorsza. W plikach pdf ważne jest, aby czcionki były osadzone (dołączone) do pliku lub skrzywione (zamienione na obiekty nieedytowalne).

Plik na potrzeby internetu powinien być zapisany w modelu kolorów RBG w rozdzielczości 72 ppi lub 96 ppi. Mniejsza rozdzielczość powoduje szybsze ładowanie się grafiki w przeglądarce. Nie pogarsza to jednak wrażeń estetycznych. Jeśli chodzi o popularne formaty zapisu plików na potrzeby internetu, to są to na pewno: jpg (którego osobiście nie lubię), png czy gif (głównie animacje).

Jak widać, nie jest to wiedza ani bardzo obszerna, ani tym bardziej tajemna. W zawodzie grafika trzeba ją jednak umieć zastosować w praktyce.

________________

To już koniec! Jeśli podobał ci się ten post, sprawdź również inne w tej kategorii: Moje pierwsze 7 miejsc pracy, czego mnie nauczyły?10 rad, by nie wkurzyć grafika8 rzeczy, które powinieneś zrobić jeszcze przed założeniem własnego biznesu.

Nie zapomnij zalajkować fanpage’a i obserwować mnie na instagramie!

Reklamy