Jest to dość stary post z rozmyśleniami dotyczącymi pracy u kogoś, ale postanowiłam go wreszcie opublikować, bo wiem, że wiele z was ma podobne problemy 🙂 Miłego czytania.

Wychodzę z założenia, że każdy człowiek może wykreować sobie swoje idealne miejsce na świecie. Idealny dom, pracę, rodzinę. To jest tylko i wyłącznie kwestia pracy.

Mniejszej lub większej. Trzeba niekiedy ciężko pracować na swój sukces, ale muszę przyznać, że daje to efekty. Ja sprzed kilku lat zapewne patrzyłabym na siebie w tym momencie z podziwem. Ale ja – teraz, już nie. Mam inne cele, inne doświadczenia, co innego potrafię i co innego sprawia mi przyjemność, co innego chcę robić w życiu. Właściwie wszystko co robię, może nie robię to w szybkim tempie i jakoś enigmatycznie, ale robię bo wierzę w to, że można. Widząc efekty mojej pracy, motywuję się do dalszych działań.

Wszystko co robię, robię bo wierzę w to, że można. Widząc efekty mojej pracy, motywuję się do dalszych działań.

Dlatego kiedy słyszę od osób starszych, którzy wychowywali się w innych czasach, mają zupełnie inną mentalność i wygłaszają swoje „prawdy” na temat pracy, dostaję niemalże ataku szału. Mam wrażenie, że istnieje w części społeczeństwa wiara w to i to głęboka, że kiedy podpisujemy umowę o pracę to podpisujemy jakiś cyrograf, w którym zrzekamy się praw do bycia wolnym i stajemy się niewolnikiem pracodawcy! Czy jest tak trudno zrozumieć, że jeśli pracodawca kogoś zatrudnia to być może dlatego, że się na tym nie zna i potrzebuje osoby od tego? Że nie jest alfą i omegą i można mu wprost powiedzieć, że czegoś się nie da, albo coś się da, ale będzie to kiepskie, złe, itd.? Jeśli pracodawca traktuje cię jak niewolnika, to uciekaj. To nie jest praca!

Istnieje w społeczeństwie głęboka wiara w to, że kiedy podpisujemy umowę o pracę to podpisujemy cyrograf, w którym zrzekamy się praw do bycia wolnym człowiekiem i stajemy się niewolnikiem pracodawcy!

Często słyszę od swoich dziadków, kiedy mówię o pracy, że w pracy mam robić co mi każe szef i nie mogę mu się sprzeciwić! W ogóle nie do pomyślenia jest to, że chciałabym zarabiać więcej! Najwyraźniej dla nich moja praca za biurkiem nie jest warta więcej niż najniższa krajowa, albo nawet jeszcze mniej.

Bardzo długo mierzyłam się z tym, że moja rodzina podrzucała mi kłody pod nogi. Z jednej strony mówili mi wręcz, że za wiele oczekuję. Powinnam iść do pierwszej lepszej roboty. Nie szukać w zawodzie, w którym chce wykonywać pracę, ale np. w fabryce czekolady, albo w jakiejś wytwórni przetworów, czy jako ekspedientka w sklepie (faktyczne propozycje). Ba! Babcia sama mi podrzucała oferty pracy z lokalnej gazety! Więc z jednej strony mam iść do pracy, która nie jest związana z moimi zainteresowaniami, doświadczeniem, wykształceniem, aspiracjami finansowymi, po prostu z niczym… Ale z drugiej, jak skończyłam studia, to było pytanie, czemu ja jeszcze nie mam pracy w zawodzie? Jak to może być, że po studiach nie ma się pracy!?

Z jednej strony mam iść do pracy, która nie jest związana z moimi zainteresowaniami, doświadczeniem, wykształceniem, aspiracjami finansowymi. Z drugiej, kiedy skończyłam studia, pojawiło się pytanie, czemu ja jeszcze nie mam pracy w zawodzie?

O co w tym wszystkim chodzi? Na pewno ani o mnie, ani o ciebie. Na pewno każdy kto rozpoczyna swoją drogę kariery (zawsze śmieszy mnie to określenie) spotykał się z podobnymi reakcjami rodziny czy otoczenia. Niekiedy trzeba im na siłę udowadniać, że stać cię na więcej, że potrafisz tylko potrzebujesz czasu. A do momentu, w którym nie zostanie to zauważone, jesteś uważany za zwykłego paroba, który ma tyrać niewolniczo za najniższą, bo w domu się nie da zarabiać. To nie jest praca.

Praca to praca, a nie umowa w której porzucam swoją wolność i zamieniam się w niewolnika. Umowa o pracę opiewa na wykonywanie określonej usługi za określoną cenę w określonym czasie. Jak każda umowa może być negocjowana.

Dziwi mnie mylne podejście do pracy tak wielu ludzi. Praca to praca, a nie umowa w której porzucam swoją wolność i zamieniam się w niewolnika. Umowa o pracę opiewa na wykonywanie określonej usługi za określoną cenę w określonym czasie. Jak każda umowa może być negocjowana. Nie jest się uwiązanym do jednego pracodawcy. Na dzisiejszym rynku pracy, jest to wręcz bardzo trudne! Kiedyś ludzie pracowali w jednej firmie przez 20 lat. Teraz bardzo często zmienia się pracę. Wiele zawodów nie wymaga nawet wyjścia z domu! Póki się na czymś zarabia, jest to praca! Można zarabiać na tym co się lubi, póki znajdzie się sposób na monetyzację tej czynności, a tu ogranicza cię jedynie wyobraźnia. Możliwości są nieograniczone. Wszystko w twoich rękach!

Advertisements