Wiele osób na grupach facebookowych na temat grafiki pyta, jak grafikiem komputerowym zostać. Czy trzeba skończyć studia? Czy wystarczą kursy? Czy trzeba umieć rysować? Jakich programów się nauczyć? Jaki sprzęt zakupić? Itd.  Kreatywność, poczucie estetyki, wyższe wykształcenie, co najmniej 2 lata doświadczenia – takie kryteria można znaleźć w wielu ofertach o pracę. Co tak naprawdę decyduje o tym, że pracodawca nas wybierze?

Z mojego doświadczenia i innych  wnioskuję, że jest naprawdę wiele ścieżek, aby zostać grafikiem komputerowym. Mało tego, w zależności od swoich umiejętności, predyspozycji i chęci, można ukierunkować się na zupełnie inne ścieżki swojej kariery niżeli tylko projektowanie wizytówek. Grafika komputerowa ma szerokie spektrum odnóg, w których można się wyspecjalizować lub się po trochu nauczyć każdej. Niektórzy mówią, że ci co potrafią wszystko nie potrafią nic. Prawda jest jednak taka, że czasem taka osoba jest właśnie potrzebna w danej firmie.

Sprawdź też:

Jeśli chcesz zostać grafikiem to zastanów się jakim. Co chcesz robić? Wykonywać wspomniane wcześniej wizytówki, ulotki i ogólnie rozumianą poligrafię? Zająć się projektowaniem logo i brandingu? Rysować, projektować grafiki na potrzeby gier i aplikacji? Tworzyć nowe czcionki i zajmować się typografią? To tylko niektóre z dziedzin grafiki, którymi możesz się zająć. Tak naprawdę wszystko się tu tworzy. Znajdź swoją działkę i się nią zajmij. Ćwicz, ćwicz, ćwicz.

Nie trzeba ukończyć żadnych studiów, żeby być dobrym grafikiem.

Niestety w Polsce system edukacji uniwersyteckiej jest tak zagmatwany, że nawet jeśli jest chęć stworzenia kierunku specjalizującego się w grafice, to połowa przedmiotów jest z zupełnie z innej działki, wykładowcy w większości kierują się nieaktualnymi trendami, tylko literaturą, która w Polsce wychodzi z poważnym opóźnieniem względem reszty świata, jednocześnie tracąc na aktualności, a sprzęt i oprogramowanie, których używają często pozostawia wiele do życzenia. Nie jest to również system służący tzw. artystycznym duszom. Zaś po uczelniach artystycznych mam wrażenie, że absolwenci mają dość dziwne podejście do pracy w tej kwestii.

Dobrze mieć papierek z uczelni, ale to jest Twoja decyzja czy chcesz takowy zdobyć. Ładnie wygląda w CV, ale nie robi z Ciebie grafika. Tak samo jak dwutygodniowy kurs z Urzędu Pracy, czy nawet roczny płatny kurs w wykwalifikowanej ku temu szkole. To co Cię czyni grafikiem to Twoje portfolio, Twoje doświadczenie, Twój warsztat, Twój styl. Każdy grafik, jak każdy kto zajmuje się choć trochę artystycznym rzemiosłem, powinien wyrobić sobie swój rozpoznawalny styl. Tak naprawdę nie robi się tego świadomie, ale kiedy obcy ludzie rozpoznają to co wykonałeś spośród innych prac – wiedz, że Ci się to udało. To jest to coś co Cię wyróżnia.

Jeśli zajmujesz się grafiką komercyjnie, wykonujesz zlecenia dla kogoś, pod kogoś, nie możesz być artystą – wolną duszą, która wykonuje swoją pracę dla idei, sztuka dla sztuki! A jak wiadomo artysta wykona swoją pracę, kiedy będzie miał wenę, nie ma w jego słowniku teminu deadline. Jednak grafik w założeniu zajmuje się grafiką komercyjną. Tu w większości przypadków deadline jest święty!

Oprócz twojego kunsztu liczą się również Twoje umiejętności miękkie. Czy będziesz freelancerem, czy będziesz pracował w agencji – będziesz musiał rozmawiać ze swoim klientem. Nie bój się tego! Jeśli nie umiesz, musisz w sobie wyrobić umiejętność jak najlepszej komunikacji z drugim człowiekiem. Od tego zależy to czy Twój projekt trafi w potrzeby klienta. Zadowolenie klienta przekłada się na to czy do Ciebie wróci, czy poleci Cię dalej, czy wykorzysta Twoje umiejętności w innych swoich projektach.

Jeśli Twoje projekty robione są dla ogółu sugeruj się, jeśli nie badaniami marketingowymi na temat obecnych trendów, to chociaż modą w sklepach, tym co pojawia się na stockach, itd. Musisz znać swoją grupę docelową i podporządkować się trendom w niej panującym.

Musisz być na bieżąco! Zawsze.

Programy, które są chyba najpopularniejsze i które warto znać jeśli szukasz pracy w danym zawodzie to Photoshop, InDesign, Illustrator ewentualnie Corel Draw. Jeśli przyjrzysz się ofertom pracy będziesz wiedzieć o czym mówię 😉

Najpopularniejszym programem do grafiki rastrowej jest Photoshop. Możesz w nim rysować, obrabiać zdjęcia, tworzyć fotomanipulacje, również projektować plakaty czy okładki książek. Jest jednym z programów, które są w pakiecie Adobe. I jednym z tych programów-kombajnów, w których możesz zrobić prawie wszystko na kilka lub kilkanaście sposobów!

Jednym z najpopularniejszych programów do grafiki wektorowej na rynku jest Illustrator. Drugim, tańszym odpowiednikiem jest Corel Draw, ale jako że nie używam go od kilku lat nie będę się na jego temat wypowiadać. Zdania są podzielone w kwestii tego, który jest lepszy. Mi osobiście bardziej podpasował Illustrator, ponieważ łatwiej mi w nim pracować podczas rysowania piórkiem wektorowych obiektów. Świetnie nadaje się do projektowania logo, grafik wektorowych, ikon, wizytówek, plakatów czy niezbyt rozbudowanych ulotek.

InDesign jest za to idealnym programem do składu tekstu, projektowania ulotek, katalogów reklamowych, broszur i wszystkiego co wymaga użycia wielkich plików podlinkowanych pod dokument! Można w nim z powodzeniem również projektować wizytówki i plakaty. Jest to kombajn w swojej klasie. W Corelu również można robić katalogi, ale chyba nie ma takich możliwości jak InDesign, gdzie każde łącze wykorzystane w dokumencie powyżej większej rozdzielczości jest pokazywane w gorszej jakości. A to po to, aby się nie zawieszał, a praca była płynna. Oczywiście w razie potrzeby można cały dokument lub dane łącze wyświetlić w dobrej jakości.

Generalnie w większości praca grafika polega na przeskakiwaniu między tymi trzema programami. Są również darmowe zamienniki, ale w poważnej firmie nikt takich nie używa. Poza tym jest mnóstwo tutoriali, a Adobe udostępnia pełną dokumentacje w postaci helpów. Na grupach facebookowych zajmujących się tematem grafiki, zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza, żeby pomóc Ci z problemami, które napotkasz.

Dobra rada cioci Kochopuszkowej: czeka Cię mnóstwo pracy, ale efekty będą z dnia na dzień widoczne. Ucz się obsługi programów, podpatruj trendy, próbuj, ćwicz. Pokazuj efekty swojej pracy i licz się z krytyką, mniej lub bardziej konstruktywną. Nie załamuj się. Jak masz możliwość zatrudnij się w zawodzie, nawet za niższą niż być sobie życzył stawkę – praca jest najlepszą formą nauki.

Mam nadzieję, że mój wpis trochę Ci pomógł. Jeśli masz jakieś pytania lub temat, na który uważasz, że powinnam napisać w kolejnym poście dotyczący grafiki – napisz w komentarzu!

Na koniec mojego wywodu macie laseczkę, której procesem twórczym dzieliłam się już wcześniej na instagramie. Wbijajcie i obserwujcie mojego instagrama, gdzie znajdziecie mnóstwo zdjęć z work in progress i nie tylko. Polubcie mojego fanapage aby być na bieżąco!

girl___.png

PS. Na temat sprzętu popełniłam wcześniej inny post.

Reklamy