Już od ponad roku korzystam mniej lub bardziej z Companiona, a od dobrych 6 lat z Intuosa 4L. Oba tablety graficzne są marki Wacom, która słynie z jakości swoich produktów. Postanowiłam więc podzielić się z wami wrażeniami.

Chyba wszyscy, którzy mieli dłuższą styczność z tabletem piórkowym bardzo przyzwyczajają się do korzystania z niego w specyficzny sposób: rysując na tablecie, patrząc do góry – w ekran monitora. Po 6 latach korzystania z Intuosa 4L mam ten odruch już tak wryty w swoją psychikę, że kiedy dostałam w ręce upragnionego Companiona, nie mogłam się przestawić.

Jeśli miałabym jeszcze raz kupować tablet graficzny te 6 lat temu, na pewno nie wybrałabym wielkości L – large. Tablet jest po prostu wielki. W przypadku tabletów nie sprawdza się zasada – im większy tym lepszy! Zapewne gdybym miała cofnąć się w czasie wybrałabym najbardziej optymalny rozmiar, czyli M. Szacunkowo obszar roboczy tabletów Wacom z serii Intuos 4 to:

  • S – ok. A6, który ma mniej przycisków funkcyjnych
  • M – ok. A5, czyli rozmiar zeszytu
  • L – ok. A4, czyli mniej więcej rozmiar bloku rysunkowego
  • XL – trochę większy niż L

Rozmiar L jest dla mnie osobiście za duży. Trzeba się nieźle namachać aby sobie porysować. Oczywiście do tego trzeba się przyzwyczaić i nie stanowi to tak wielkiego problemu, jak chociażby przenoszenie urządzenia. Jak leży sobie na biurku nie ma problemu. Gorzej, że cholera nie mieści mi się do plecaka! Więc jest naprawdę duży.

Tablet Intuos 4 wyposażony jest w 8 klawiszy funkcyjnych oraz pierścień, w którym można ustawić 4 funkcje. Generalnie na co dzień korzystam z 4 klawiszy funkcyjnych, w których ustawiłam sobie „shift”, „ctrl”, „alt” oraz łapkę/spację. Bardzo często korzystam również  z pierścienia, w którym wykorzystuję głównie jedną opcję – zmianę wielkości pędzla (można nadać 4 takie opcje). Dzięki dotykowemu pierścieniowi można łatwo i przyjemnie zmieniać zarówno wielkość pędzla, jak i gumki, która jest umieszczona na piórku.

IMG_20160317_225147.jpg

Companion Hybrid jest tabletem zupełnie innowacyjnym. Jest pierwszym razem z Companionem zupełnie mobilnym tabletem graficznym. Companion jest wyposażony w system Windows 8 i jest zupełnie oddzielnym komputerem przenośnym. Zaś Companion Hybrid, z którego korzystam oparty jest na systemie Android, ma zainstalowane kilka programów wacomowskich do grafiki rastrowej, wektorowej i projektowania komiksów. Po podłączeniu do komputera działa niczym każdy Cintiq – jako dodatkowy monitor z bardzo czułym dotykowym ekranem.

Mi osobiście ciężko było przestawić się z wygodnego korzystania z pierścienia na same klawisze funkcyjne, których hybrid ma w sumie 9. Długo byłam zła na projektantów, którzy nie wykorzystali tak dobrego i sprawdzonego pomysłu z dotykowym pierścieniem, ale szybko zorientowałam się iż istnieje prosty skrót do zmiany wielkości pędzla za pomocą przycisku na piórku podczas, gdy „ctrl” jest wciśnięty. Pierwsze opory zniknęły kiedy poustawiałam sobie w górnych klawiszach funkcyjnych powiększanie i zmniejszanie obrazu, ustawiłam pozostałe opcje i nauczyłam się korzystać z gestów. Ciężko pracowało mi się na tak małym ekranie w Photoshopie, kiedy miałam otwarte wszystkie okienka, teraz wystarczy, że przesunę po ekranie czterema palcami w dół i znikają lub pojawiają się, kiedy są potrzebne.

IMG_20160310_215637

Temat piórek to odrębna sprawa. W zestawie z Intuosem otrzymujemy standardowy Grip Pen z 2048 poziomami czułości nacisku i rozpoznawaniem pochylenia. W mojej ręce rozpadły mi się już takie dwa, ponieważ za mocno naciskałam podczas korzystania z nich. Plastik w piórku po prostu pękł. W Companionie otrzymujemy lepiej – moim zdaniem – skonstruowane piórko Pro Pen, które również ma 2048 poziomów nacisku i rozpoznawanie pochylenia. To piórko dużo wygodniej i stabilniej leży w dłoni. Od kiedy mam Pro Pena, korzystam tylko z niego, bo Grip Pen miałam już w ciężkim stanie. Trzeba również nadmienić, że wszystkie piórka firmy Wacom działają bez baterii z wykorzystaniem indukcji elektromagnetycznej. Czasem zdarza się, że przestają działać, trzeba je wtedy położyć na tablecie, żeby się naładowały. Aczkolwiek taka sytuacja zdarzyła mi się tylko raz w ciągu 6 lat używania Intuosa. Koszt obu piórek, które można dokupić osobno to wydatek w granicach 300 – 400 zł, gdzie Pro Pen jest ciut tańszy. Oba piórka działają przy Intuosie, zaś w Companionie Grip Pen nie funkcjonuje.

IMG_20160317_225528.jpg

W zestaw z Intuosem 4 otrzymujemy oprócz samego tabletu piórkowego i piórka Grip Pen – stojaczek na pióro, który po odkręceniu ujawnia skryte w nim wymienne rysiki do pióra. Pasują one do każdego typu pióra Wacom i można je dokupić, aczkolwiek jeszcze nie miałam takiej potrzeby, ponieważ ich wszystkich nie wykorzystałam. Zestaw akcesoriów, jakie otrzymujemy przy zakupie Companiona jest dużo większy. Jako, że jest to tablet LCD skonstruowany typowo do pracy w podróży, otrzymujemy futerał zamykany na magnes oraz plastikowe etui na pióro i  rysiki. Wszystko po to, aby bezpiecznie i wygodnie przetransportować tablet.

Wróćmy na chwilę do tematu rysików do piórek. Przy niektórych tabletach rysiki są ukryte albo w samym tablecie, albo tak jak w Intuosie w podstawce na piórko. Otrzymałam przy Intuosie 4 w prezencie dodatkowy zestaw rysików, które widać na zdjęciu. Były to zwykłe rysiki standardowe, twarde i plastikowe – te czarne. Oprócz tego były rysiki, które były otulone materiałem, który powoduje większe tarcie piórka na powierzchni tabletu, dając wrażenie rysowania ołówkiem. Wrażenie malowania pędzlem zaś daje rysik z wbudowaną sprężynką. Takie wkłady/rysiki kosztują ok 40 zł za 5 szt.

IMG_20160317_230036.jpg

Podsumowując, zawsze chętnie polecam tablety graficzne firmy Wacom, ponieważ są trwałe i bardzo funkcjonalne. Są po prostu dobrą inwestycją dla każdego grafika czy to 2D, czy DTP, czy 3D, czy web designera, a przede wszystkim dla osób zajmujących się digital paintingiem oraz fotomanipulacją czy retuszem. Generalnie jeśli potrzebujesz czegoś dokładniejszego niż myszki, tablet jest dla Ciebie. Inną kwestią jest fakt, że długotrwałe używanie myszki powoduje schorzenia nadgarstka, więc warto wykorzystywać tablet nawet przy innych czynnościach niż projektowanie graficzne. Każdy znajdzie coś dla siebie wśród produktów Wacom, ponieważ produkują tablety od najniższej półki cenowej (nowy tablet można kupić już od 250 – 300 zł!) do tej najwyższej (tablet LCD z serii Cintiq potrafi kosztować ponad 10 tys. zł). Produkują również piórka dla zwykłych tabletów Apple oraz Samsung. Mają szeroki zakres wymienialnych elementów, głównie dla piórek, więc nie trzeba kupować nowego, jeśli zniszczymy przycisk czy gumkę – wystarczy dokupić nową.

Praca z tabletami Wacom to po prostu bajka, płynność działania i intuicyjność są na najwyższym poziomie. Jeśli jesteś na etapie zakupu tabletu graficznego, mam nadzieję, że mój post ci pomoże. Pamiętaj, w wielu sklepach z tym sprzętem jest możliwość wypróbowania na miejscu tych urządzeń lub wypożyczenia ich. Poza tym przedstawiciele ze sprzętem Wacoma często pojawiają się na konferencjach i spotkaniach poświęconych grafice komputerowej, gdzie można go wypróbować i porozmawiać ze specjalistą.

Dajcie znać czy post wam się podobał! Piszcie w komentarzach o swoich wrażeniach z korzystania z tabletów (nie tylko Wacom).

Reklamy